Milena Rostkowska-Galant: Mogłabym sobie zrobić dopisek „oszukiwała na każdej diecie”. Przyznaję się bez bólu

0Shares

Odchudzać się należy przed wakacjami, a nie w trakcie - uważa prezenterka. Lato to dla niej czas wytchnienia, również od diet, które stosuje w ciągu roku. Stara się odżywiać zdrowo, zdarza jej się również stosować specjalne diety redukcyjne. Nie ukrywa jednak, że rzadko udaje się jej całkowicie przestrzegać ich restrykcyjnych wymogów. 

Milena Rostkowska-Galant stara się przestrzegać zasad zdrowego odżywiania. W przemyślany sposób komponuje posiłki, tak aby zawierały wszystkie niezbędne składniki odżywcze, w jak największym stopniu ogranicza również ilość żywności przetworzonej w codziennej diecie. Nie ukrywa, że mimo to wielokrotnie stosowała też krótkotrwałe, restrykcyjne diety, których celem była szybka utrata wagi.

– Zdarzało mi się być na takich dietach, zawsze się śmieję, że mogłabym sobie zrobić dopisek: Oszukiwała na każdej diecie. Przyznaję się do tego bez bólu – mówi Milena Rostkowska-Galant agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Jej zdaniem zimą i wiosną warto zastosować dietę redukcyjną, aby przygotować ciało do sezonu bikini. Latem nie warto już się odchudzać, wakacje są bowiem porą wytchnienia i cieszenia się życiem. Prezenterka podkreśla, że od jednej przekąski, takiej jak porcja lodów lub gofrów, nie nabierze się nadmiernej liczby kilogramów.

– Rozumiem panie, które się odchudzają, aby czuć się w porządku na plaży. Też czasami mam takie pomysły, chociaż różnie u mnie z nimi wychodzi – mówi Milena Rostkowska-Galant.

Na tegoroczne lato prezenterka ma sporo planów. Czeka ją wiele wyjazdów związanych z pracą i prognozami pogody nadawanymi z różnych miejsc Polski. Prywatnie zamierza podróżować również po rodzinnym kraju, jej głównym celem jest wybrzeże oraz Mazury. Plany nie są jednak jeszcze skonkretyzowane i ulegają ciągłym zmianom.

– Na pewno chcemy odwiedzić rodzinę, która daleko mieszka. Z racji na pracę, bo prognoza pogody jest i w święta, i w weekendy, nie widzę się tak często z moimi dziadkami, jak bym chciała, więc na pewno będę chciała odwiedzić rodzinę swoją i męża – mówi prezenterka.

Milena Rostkowska-Galant twierdzi, że w podróż nie zabiera wielu rzeczy. W jej wakacyjnej walizce musi znaleźć się kapelusz lub czapka z daszkiem oraz krem z filtrami przeciwsłonecznymi. Z brakiem innych przedmiotów może się pogodzić.