Pałac Małachowskich w Nałęczowie wkrótce znów będzie tętnił artystycznym życiem

0Shares

W czwartek w Pałacu Małachowskich odbył się uroczysty obiad nawiązujący do tradycji czwartkowych spotkań literackich organizowanych w Uzdrowisku Nałęczów w XIX wieku przez Deotymę, czyli Jadwigę Łuszczewską oraz do „obiadów” króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w Łazienkach Królewskich w Warszawie. W spotkaniu wzięli udział m.in. przedstawiciele władz miasta, lokalni pasjonaci Nałęczowa, dziennikarze, aktorzy oraz pracownicy firmy.

Odbył się również pokaz mody Tomasza Ossolińskiego inspirowany XIX-wieczną bohemą artystyczną. Projektant, który wielokrotnie tworzył kostiumy dla opery i teatru, zaprezentował męskie wełniane garnitury w wyrazistą kratę, z szerokimi spodniami, a dla kobiet - eleganckie sukienki w kolorze złota, srebra i bieli.

Aktorka Renata Dancewicz przeczytała fragmenty „Ludzi bezdomnych” Stefana Żeromskiego.

Żeromski, który w XIX w bywał w Pałacu Małachowskich, tak pisał o uzdrowisku „Cisy”, które bardzo przypomina Nałęczów: „Zakład kuracyjny Cisy leży w dolinie między dwoma łańcuchami wzgórz, porosłych pięknym lasem. Środkiem doliny przepływa strumień, tworzący w samym parku dwa stawy, z których drugi jest motorem maszyn zakładowych. Dokoła stawów ściele się olbrzymi park, łączący się z lasami na wzgórzach sąsiednich”. Naturalna woda mineralna Cisowianka zawdzięcza swą nazwę właśnie Stefanowi Żeromskiemu.

W XIX w Pałacu w Nałęczowie bywali również inni pisarze, m.in. Henryk Sienkiewicz i Bolesław Prus. Autor „Lalki” przyjeżdżał tu regularnie przez 30 lat. W Pałacu Małachowskich Prus pisał m.in. „Kroniki”. Z kolei Ignacy Jan Paderewski koncertował w Sali Balowej Pałacu.

„Tutaj, na werandzie od strony wschodniej, wśród lampionów w XIX w. grała muzyka operetkowa, a goście w letnie wieczory raczyli się lampką dobrego trunku. Chcemy to wznowić - powiedział w czwartek Krzysztof Weka. - Chcemy, przywracając świetność tego miejsca, uzyskać wartość dodaną. Może to się stać poprzez synergię naszych marek i tego projektu. Dlatego Pałac musi znów tętnić życiem; trzeba wskrzesić te funkcje, które historycznie stanowiły atrakcję tego obiektu. Takimi funkcjami była restauracja i kawiarnia, która w połowie XIX w miała rangę podobną do ówczesnych kawiarni w stolicy” - dodał.

Aby osiągnąć te cele, nowi właściciele Pałacu Małachowskich, działając we współpracy z konserwatorem zabytków w Nałęczowie Zdroju oraz władzami miasta zamierzają odrestaurować Pałac. Według założeń, do połowy 2020 r. powstanie tu hotel, kawiarnia oraz restauracja.

W trakcie czwartkowego obiadu menu przygotował zespół konceptu restauracyjnego Water&Wine, który znajduje się tuż przy zakładzie butelkującym Cisowiankę i Cisowiankę Perlage. Podano m.in. popularną kiedyś w tym regionie zupę-chłodnik „sałaciankę”, do której wykorzystano ekologicznie uprawiane warzywa. Jak powiedziała Dorota Weka, dyrektor marketingu i PR w spółce Nałęczów Zdrój, w restauracji, która w przyszłości powstanie w Pałacu, również mają być wykorzystywane warzywa i owoce z regionalnych upraw ekologicznych, a także produkty z ogrodu, pasieki, stawu oraz z winnicy, które zostały założone przy znajdującym się w pobliżu zakładzie. Właściciele marki Cisowianka chcą również w przyszłej restauracji promować ideę waterparingu, czyli doboru wody do wina i jedzenia oraz hydrosommelierstwa.

Pałac Małachowskich w Nałęczowie znajduje się w sercu uzdrowiska. Wzniesiono go w drugiej połowie XVIII wieku w stylu barokowym według projektu królewskiego architekta Ferdynanda Naxa na zlecenie Marianny i Stanisława Małachowskich.

Obiekt w czasie II wojny został częściowo zniszczony, a następnie odbudowany. Pałac według projektu był budynkiem barokowym; był wielokrotnie przebudowywany, ale zachowały się w nim m.in. oryginalne medaliony w Sali Różowej, drzwi z epoki w Sali Zielonej oraz wysoka boazeria z okiennicami, lustrami oraz złoconymi gołąbkami z czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Bolesław Prus pisał: „Ludzie byliby o wiele lepsi, gdyby choć raz mogli przyjechać do Nałęczowa”.